Forum dyskusyjne

RE: Potrzebuję oceny sytuacji

Autor: mimbla1   Data: 2025-12-08, 23:15:28               

Nika, rozważania, co kto "ma prawo" to niedobry kierunek...
Tak sądzę. Powód do odejścia każdy dobry. Jeśli się odejść chce. Ty siedzisz okrakiem na płocie.
Masz (uzasadnioną i zrozumiałą) pewną nadwrażliwość na jego słowa czy tam masz swoje uwarunkowania. Masz. Chcesz to zmienić? No to "temat dla Ciebie", do pracy własnej. Próbujesz zmienić coś w sobie albo nie. Musu nie ma, możliwość przynajmniej teoretyczna jest.
Trochę jakbyś nas na forum pytała, czy już mogę się z nim rozstać? No my Ci prawa do rozstania się z nim dać nie mamy mocy. Tego albo Ty chcesz albo nie. Albo nie wiesz w tej chwili, czego chcesz.
On nadal, z tego co piszesz, puszcza jakieś teksty, które spokojnie można zakwalifikować jako przemocowe. Wydaje się, że wykonał ogromna pracę, żeby się zmienić, ale...ale idealne to to nie jest, być może nigdy nie będzie.

Gdzie się kończą granice tolerancji? A zależy czyjej i na co. Ty jesteś Ty, zatem gdzie się kończą Twoje sobie usiłujesz odpowiedzieć. A łatwe to nie jest.

Trwa to małżeństwo 30 lat czyli młódką nie jesteś.
Pora na bilans? Wypisz sobie na kartce, czasem pomaga podjąć decyzję.
Wersja 1 - rozstajecie się. Coś zyskasz, coś stracisz.
Wersja 2 - zostajecie razem - jak wyżej.
Wariant do rozważenia - terapia indywidualna dla Ciebie, krótkoterminowa , taka kryzysowa. Pogadać z kimś fachowym, skupić się na rozwiązaniu aktualnego ewidentnego kryzysu, na tym, czego Ty chcesz.
Z jednej strony Cię rozumiem. Z drugiej powiedzmy jestem w stanie pojąć, że on już nie wyrabia psychicznie tego Twojego żalu wieloletniego, co Ci się ulewa, czuje się "odpowiedzialny za wszystko złe" nawet jeśli tego wprost i tymi słowami nie mówisz.

Spróbuj może odpowiedzieć na to jego pytanie - co on faktycznie może zrobić, zmienić - ale przy założeniu, że w komunikacji werbalnej ideałem nigdy nie będzie. Co może zrobić i czy w ogóle może.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku