Forum dyskusyjne

RE: Potrzebuję oceny sytuacji

Autor: mimbla1   Data: 2025-12-09, 14:20:06               

Czyli wydaje się, że utknęłaś w sytuacji takiej, że jest zbyt źle, żebyś się czuła szczęśliwa, ale zbyt dobrze, żebyś miała silnego emocjonalnego kopa do odejścia. Pytasz, skąd wziąć siłę itd - zwykle ona idzie z emocji. Jak się potwornie boisz, jak jesteś kosmicznie wściekła, rozum racjonalny idzie w odstawkę i wiejesz. Ty nie jesteś, Tobie jest tylko albo aż niemiło, niezbyt wygodnie, niefajnie czyli temperatura emocji umiarkowana, bardzo dużo za to wiedzy, rozumu racjonalnego. A sam intelekt motorem do działania jest słabym w takiej sytuacji. Trochę jak z leczeniem zębów - jak ząb boli to lecisz do stomatologa, bo wytrzymać nie idzie, ale jak lekko ćmi i nie bez przerwy to wizytę odkładasz, choć racjonalnie wiesz, że powinnaś iść i wyleczyć. Z zębami o tyle prościej, że wiadomo, jak jest ubytek i ćmi to lepiej nie będzie, a z drugim człowiekiem tak jednoznacznie nie jest.
Wrócę do tego tekstu z pierwszego posta.
Wiesz, z czym on się nie zgadza? Tak konkretnie?

Ten fragment "co mam zrobić...itd" ciekawy jest, taki psychologicznie idealny, jakby się podręcznik czytało, no nie spał mąż na terapii, uczył się, ewidentnie.
Masz jakiś pomysł, co on by mógł zrobić?
Moim zdaniem skoro ma być robienie, a nie krytykowanie go i powtarzanie, czego ma nie robić to niech na przykład zacznie werbalizować Twoje zalety oraz mocne strony i mówić ci, co robisz dobrze, za co Cię ceni, co Ci się wspaniale udaje - taka odwrotność krytyki. Codziennie, w ramach normalnego funkcjonowania. Ludzie tak czynią, jasne że nie bez przerwy ale zwyczajnie mówią sobie co w drugiej osobie lubią, cenią, co im się podoba. Skoro związek był "oparty na krytykowaniu" to należy to zbilansować. Krytykował werbalnie - niech werbalnie dowartościowuje oraz chwali i docenia. Byle uczciwie i najlepiej nie ogólnie ale na konkretach. Dla takich wiecznie krytykujących to straszliwie trudne jest, za to bywa twórcze. Dla nich też, się czasem potrafią przeuczyć.

Jak czytam, że mąż co stwierdza "wszystko potrafisz spi...olić, bo taka jesteś" jest idealny, to nóż mi się w kieszeni otwiera, no też mi ideał...dobrze, że zalety posiada, ale koło ideału to on nie stał nawet.

@fatum jest co najmniej kontrowersyjna, taki eufemizm. Poczytaj inne wątki z jej udziałem, sama zauważysz. To użytkowniczka bardzo wysokiego stopnia ryzyka w rozmowie, powiedzmy trudna i na pewno nie dla wszystkich.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku